Informacja o cookies
Strona ksiegarnia.pwn.pl korzysta z plików cookies w celu dostarczenia Ci oferty jak najlepiej dopasowanej do Twoich oczekiwań i preferencji, jak również w celach marketingowych i analitycznych. Nasi partnerzy również mogą używać ciasteczek do profilowania i dopasowywania do Ciebie pokazywanych treści na naszych stronach oraz w reklamach. Poprzez kontynuowanie wizyty na naszej stronie wyrażasz zgodę na użycie tych ciasteczek. Więcej informacji, w tym o możliwości zmiany ustawień cookies, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
MENU
Wirtualne Targi Książki - rabaty do -43%

Kronika powrotu(Miękka)

5.00  [ 1 ocena ]
 Sprawdź recenzje
Rozwiń szczegóły »
Dostępne formaty i edycje
Rok wydania
Cena
Produkt niedostępny
Zarezerwuj i odbierz w księgarni stacjonarnej PWN
Dodaj do schowka
Słowa kluczowe: książka Publicystyka Esej

Kronika powrotu

Kronika powrotu to wybór szkiców z ostatnich dziesięciu lat, publikowanych głównie na łamach „Twórczości" oraz innych czasopism literackich: „Czasu Kultury", „Odry", „Toposu", „Pograniczy". Są w nim także teksty, które nie były jeszcze drukowane.
To szkice o współczesnej kulturze – również w jej codziennym wymiarze – o twórcy i jego dziele, o pisarzu i książce. Gorzkie, ciemne, przesycone sarkazmem i ironią (z dużą dawką autoironii), ale wyzbyte tonu jeremiady i naznaczone pełnym refleksji dystansem.
Liskowacki pisze o Miłoszu i Przybosiu, o wileńskich powieściach Tadeusza Konwickiego, rzeźbach Ernsta Barlacha, zapomnianym malarstwie Andrzeja Żywickiego, o tym, co stało się z tzw. literaturą młodzieżową, o miejscu historii w naszym życiu, i naszego życia w historii, o świecie reklam, i rozpaczy, wyzierającej z kultury masowej.
Podejmuje różne wątki i tematy, ale w istocie mówi o tym samym: o odchodzeniu i wracaniu, pamięci i niepamięci, nadziei i utracie. To sprawia, że Kronika powrotu staje się rodzajem credo, intelektualną autobiografią, bardzo osobistą, cierpką opowieścią o próbie powrotu do siebie. Z towarzyszącą jej myślą, że taki powrót – żaden powrót – nie jest możliwy, ale i z przekonaniem o jego konieczności.
Szkice z Kroniki – niekiedy bliskie stylowi felietonu, czasami mające charakter autobiograficznej prozy – pisane są giętkim, żywym językiem. Łączą klimat intymnego wyznania z urodą i bogactwem literackiej frazy.

  • Sposób dostarczenia produktu fizycznego
    Sposoby i terminy dostawy:
    • Odbiór osobisty w księgarni PWN - dostawa do 3 dni robocze
    • InPost Paczkomaty 24/7 - dostawa 1 dzień roboczy
    • Kurier - dostawa do 2 dni roboczych
    • Poczta Polska (kurier pocztowy oraz odbiór osobisty w Punktach Poczta, Żabka, Orlen, Ruch) - dostawa do 2 dni roboczych
    • ORLEN Paczka - dostawa do 2 dni roboczych
    Ważne informacje o wysyłce:
    • Nie wysyłamy paczek poza granice Polski.
    • Dostawa do części Paczkomatów InPost oraz opcja odbioru osobistego w księgarniach PWN jest realizowana po uprzednim opłaceniu zamówienia kartą lub przelewem.
    • Całkowity czas oczekiwania na paczkę = termin wysyłki + dostawa wybranym przewoźnikiem.
    • Podane terminy dotyczą wyłącznie dni roboczych (od poniedziałku do piątku, z wyłączeniem dni wolnych od pracy).
NAZWA I FORMAT
OPIS
ROZMIAR

Przeczytaj fragment

Kroniki. Bob Dylan

Kiedy na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych zaczynał swoją przygodę, amerykańska scena muzyczna była dosyć monotonna. Popularne stacje radiowe nadawały piosenki łatwe i przyjemne. Słuchacze dopiero czekali na rewolucję...

Roczniki czyli Kroniki sławnego Królestwa Polskiego

Podjąłem się przekazać na piśmie roczniki dziejów Polski, a także innych ludów sąsiadujących z Polską, ogarnąwszy rzeczy dokonane zarówno w pokoju, jak i w wojnie, w tym celu, aby wskrzesić i uczcić w pamięci zakrzepłe i śpiące w ciemności popioł...

Tam i z powrotem Tom 2 Podróż

Maks Barski, chłopak z Ziemi, zostaje porwany przez łowcę Yehr Magra. Tak zaczyna się jego przygoda. Tymczasem flota zbuntowanych androidów Drakka jest bliska zniszczenia Federacji. Na szczęście Maks zdobywa zaufanie nowych przyjaciół i t...

Powroty Polaków po 2004 roku

Książka stanowi niezwykle wartościowe poznawczo i faktograficznie studium o powrotach, osadzone na osi demografia – polityka – ekonomia. Podejmuje nowatorskie propozycje „rozwiązań emigracyjnych” analizowanych w kontekście komp...

Roczniki czyli Kroniki sławnego Królestwa Polskiego

Podjąłem się przekazać na piśmie roczniki dziejów Polski, a także innych ludów sąsiadujących z Polską, ogarnąwszy rzeczy dokonane zarówno w pokoju, jak i w wojnie, w tym celu, aby wskrzesić i uczcić w pamięci zakrzepłe i śpiące w ciemności popioł...

Roczniki czyli Kroniki sławnego Królestwa Polskiego Księga dwunasta 1445-1461

Podjąłem się przekazać na piśmie roczniki dziejów Polski, a także innych ludów sąsiadujących z Polską, ogarnąwszy rzeczy dokonane zarówno w pokoju, jak i w wojnie, w tym celu, aby wskrzesić i uczcić w pamięci zakrzepłe i śpiące w ciemności popioł...

Młot na poetów albo Kronika Ściętych Głów

Młot na poetów to próba pisania na nowo historii, ukazania jej roli jako dostarczycielki fabuł. Zamiast skoncentrować się na jednej fabule, autor podsuwa czytelnikowi ich wielość, obnażając jednocześnie rozmaite techniki spinania „f...

Wajda Kronika wypadków filmowych

„Popiół i diament”, „Wszystko na sprzedaż”, „Wesele”, „Ziemia obiecana”, „Człowiek z marmuru”, „Człowiek z żelaza” – to filmy, które na trwałe zapisały się w hi...

Kronika czarownic Pokolenia widzących

„Kronika czarownic” opowiada o losach kobiet z niezwykłego rodu, potrafiących więcej niż zwykli ludzie.Historia rozpoczyna się w 1581 roku w Norwegii, w momencie ataku dżumy. Ingrid została sama na świecie, wszyscy z jej rodziny...

Recenzje (1):

Najnowsze | Najbardziej pomocne

Mój znajomy naukowiec kilka lat temu na facebooku podzielił się swoimi przemyśleniami z posiedzeń pewnej szacownej rady ds. bardzo poważnych problemów nauk: „Nikt nie czyta, wszyscy piszą”. Artur Daniel Liskowacki pisze: „Nie tylko piszących jest dzisiaj więcej niż czytających, ale nawet oni sami (piszący) nie chcą powiększać grona czytających (niechby tylko siebie), bo na ogół gardzą (więcej lub mniej) tym, że to robią (piszą)”. Hasło to wydaje się przyświecać cyklowi jego przemyśleń, które problem książek, ich marketingu, popularności, bogactwa zaczyna od rozważań nad kreacją postaci autora, bo przecież bez tej jednostki twórczej nie byłoby tego, co mieści się między dwoma okładkami. Zauważa, że autor nie może być nudny i anonimowy, ponieważ jego życie jest wizytówką do promowania jego twórczości. To sprawia, że poza książką czytelnik otrzymuje wiele zbędnych, ale ważnych marketingowo informacji. Książkę trzeba sprzedać, by przyniosła zysk. Można to zrobić właśnie przez przekonanie czytelnika o ważności otrzymanych nagród przez autora, jego stypendiach i burzliwym życiu. Pisarz, którzy tylko pisze staje się dla czytelnika nudny. Musi robić coś więcej: przyciągać i/lub szokować. Do tego potrzebny jest zgrabny wpis o życiu i przyciągająca fotografia, która ma pokazać cechy autora, który coraz częściej nic nie czyta a wiele pisze:
„Kuszący aforyzm: w pisaniu nie byłoby wiele złego, gdyby nie to, że zabija czytanie.
Coraz więcej piszących pisze, nie czytając. Młodzi nie czytają starych, starzy nie czytają młodych. Nowi nie czytają byłych, byli nie czytają przyszłych. Namaszczeni nie czytają tych bez omasty, a oni a kolei unikają namaszczonych, wytłuszczonych.
-Jak widzę na książce opaskę, że laureat albo nominowany, albo bestseller – rzekł mi N. – to zaraz odkładam. Odrzucam.
Niektórzy jeszcze czytają siebie, ale można odnieść wrażenie, że dość nieuważnie.
Spadają nakłady książek, rosną szeregi piszących. Czy raczej opowiadających (tym, którzy to zapisują) o sobie. O swoim życiu osobistym i swoich domach bardzo publicznych, o wygranych procesach i przegranych płytach, karierze scenicznej i obscenicznej, politycznych porachunkach i przepisach na zdrowe dzieci”. (Zaczytane, wypisane)
Kolejnym etapem kreowania wizerunku książki (bo przecież nie autor jest ważny tylko zawartość) są liczne konkursy, w których książka jest nagradzana. Mają one pomóc autorom zaistnieć wśród tysięcy innych z ich dziełami. Jest ich jednak tak wiele, że wszystko może być nagrodzone, a autor zamiast sukcesu przekładającego się na sprzedane egzemplarze dostanie symboliczny czajnik bezprzewodowy… po śmierci. Znikają nimby, odznaczenia, na arenę wchodzą przedmioty przyziemne, ale pojawiają się za późno, by nagrodzony mógł skorzystać. Prawdziwa sława czeka nas tylko po śmierci. Ale jaka to będzie sława? Stosów naszych wypocin, które będą piętrzyły się w magazynach czy mieszkaniach i nawet nie dotrą do czytelnika, ponieważ ten nie jest nawet zainteresowany, a nawet jeśli jest to mu tak po ludzku głupio podejść i wziąć, kiedy inni piją, jedzą. Nakarmić duszę? To takie niemodne i wstydliwe. te potrawy zżółkną i będą przekonywać bywalców elitarnych lokali o swojej ozdobnej funkcji zamiast użytkowej. Książka ze schabowym jako zakładką? Może lepiej nie brudzić jedzenia starą książką, którą nikt się nie zainteresował. Autora natomiast wypada i trzeba znać. Zwłaszcza jak dostał dużo nagród. Przyklasnąć tłumnie, zachwycić się życiorysem, mieszkaniem, samochodem, dziećmi, żonami/mężami, psami, kotami. Autor musi być celebrytą, a ten nie musi być szczególnie rozgarnięty. Wystarczy, że dużo mówi i pisze. Bez sensu? Z sensem? A co za różnica. Ważne, żeby mediom dostarczyć pożywki. Istnienie na twardych dyskach jest ważniejsze od istnienia w pamięci.
Czytelnictwo ma się źle. Ludzie kupują książki. W końcu podręcznik to też książka. Do tego setki poradników „jak być” z serią cudownych przymiotników. Na popularności straciły dawne książki ze zbudowanymi światami literackimi. Leżą zapomniane na półkach. Obrastają kurzem, pajęczynami, pleśnią, a o tym, że dawniej bywały czytane świadczą zakładki czy dedykacje, które przeszły do wieczności przez umieszczenie ich w książkach. Mimo że ich mini wydanie (kieszonkowe) jest tańsze od pustego notesu to pozwala się im odchodzić w zapomnienie i nikogo nie interesują. Ich język zamiera.
„A jeśli nie ma niczego poza językiem? To znaczy, że książki są jedyną wiecznością?” (Inne życie książek) W końcu po ludziach i ich czynach zniknął ślad, a te nieczytane tomiszcza przetrwały. Tylko po co? Aby zajrzał do nich szalony miłośnik poszukujący prawdy?
Niektórzy uważają, że poza zawartością tytułem, notami, okładkami w książkach ważny jest grzbiet, który obecnie znajduje się na „wymarciu”. E-booki mają okładki i inne atrybuty książek poza grzbietami. Czy jednak wszystkie książki mają grzbiety? Czy cienki grzbiet jest aż tak ważny w tomikach, które przez swój rozmiar giną w gąszczu książek? Te grzbiety są jak książki dla dzieci czytane przez dzieci: może i mają tytuł, autora oraz fabułę, ale ważne pozostaje tylko to ostatnie z wszystkimi doznaniami, jakie niesie ze sobą treść. W takim czytaniu nie ma nic złego. Można się pokusić o stwierdzenie, że jest ono wręcz dobre, ponieważ przemilczany zostaje dorobek pisarza i często mało trafiony tytuł. Zostaje esencja do oceny: opowiedziana historia.
Liskowacki poddaje analizie również proces pisywania. Najlepszym przykładem takiego doświadczenia są esesmesy. Konieczność zawarcia jak największej ilości informacji w jak najkrótszym tekście. Konsumpcjonizm zmusza do streszczania, minimalizowania. Już nie czyta się książek tylko ich streszczania, a dzieła sztuki literackiej kupuje się w marketach obok produktów codziennego użytku. Jednak czy czytanie, karmienie duszy (intelektu) nie powinno być codziennością? Owo przepełnienie, nasycenie jeszcze nie gwarantuje dostępności i nasycenia. Głód spowodowany dostępnością, ale brakiem środków na bogactwo produktów jest taki, jaki był dawniej, kiedy upokarzano Polaków brakiem wszystkiego. Nie tylko książek.
Rozważania nad książkami, twórczością i językiem oraz sposobami czy możliwościami współczesne „piszącego” przeplatają się z obrazem Polski minionej i obecnej. Zmiana sensów i dostępności odgrywa tu ważną rolę. Skłaniają one do zatrzymania się na chwilę w swoim codziennym pędzie i popatrzeniem na świat z innej perspektywy, z przymrużeniem oka i w dodatku przez palce, bo inaczej można oszaleć w tym świecie, w którym wszystko musi mieć granice, ordery, nagrody, ceny, wagi. „Kronika powrotu” jest zbiorem tekstów, które na swój specyficzny sposób przenoszą nas w inny świat. Ten, który może już minął, albo mógł istnieć. Właśnie przez to jest to pozycja do osób, które poza wchłanianiem nowych obrazów, wchodzeniem w nowe światy chce pomyśleć. A czasami nawet zagubić się w natłoku słów autora, który do wszelkich przejawów życia intelektualnego (czy kreowanego na taki) podchodzi z dystansem. Jego rozważania znajdują się gdzieś pomiędzy „Zapiskami na pudełku zapałek” Umberta Eco, a „Szkicami z filozofii potocznej” Aleksego Awdiejewa. Codzienność, zachowania ludzi przeplatają się z rozważaniami nad wszelkimi przejawami języka.

Ocena: